Radio Sfera UMK

Gramy swoje, po studencku!

Stray Kids – THE SOUND [RECENZJA]

Stray Kids to boysband pochodzący z Korei Południowej, który swoją przygodę z k-popem rozpoczął w 2018 roku w wytwórni JYP Entertainment. W swoich utworach stawiają na energetyczne i mocne brzmienia, eksperymentując przy tym różnymi gatunkami muzycznymi.

Zespół Stray Kids składa się z ośmiu członków, a swoją przygodę rozpoczęli w 2018 roku singlem Distrct 9. Najnowszy album zawiera dziesięć piosenek w tym cztery znane już fanom (m.in. CASE 143, Thunderous). Choć zadebiutowali pięć lat temu, to THE SOUND jest ich pierwszym albumem w języku japońskim. 

Po pierwszym odsłuchaniu singla promującego spodziewałam się więcej mocnych i energetycznych kawałków, a zaskoczyłam się ilością ballad, które kontrastują z „mroczniejszą” stroną zespołu. Bardzo lubię to powtarzać moim znajomym, więc napisze to i tutaj. Podczas słuchania THE SOUND czuję się, jakbym odtwarzała soundtrack z filmu akcji. Punkt kulminacyjny, główny bohater ucieka z płonącego budynku, wybuchy, ogień, ogólnie fajerwerki. Teledysk idealnie współgra z moimi odczuciami, a układ choreograficzny do tej piosenki jest zniewalający.

Battle Ground ma bardzo waleczny wydźwięk, co podkreśla znaczenie tej piosenki, która opowiada o determinacji i walce o przetrwanie w branży. Fani k-popu, którzy zagłębiają się w to, jak działa przemysł muzyczny w krajach azjatyckich wiedzą, że często to naprawdę nierówna walka, z którą łączy się mnóstwo wyrzeczeń.

Moimi ulubionymi piosenkami z albumu THE SOUND są Novel oraz Lost me, które pokazują delikatniejszą stronę zespołu. Lost me jest balladą o zerwaniu, natomiast Novel opowiada o cukierkowej, bajkowej miłości. Oba utwory są wręcz uzależniające i od pierwszych sekund wpadają w ucho. 

Największym zaskoczeniem była dla mnie japońska wersja CASE 143. Jak to niektórzy mawiają „nie wiedziałam, że tego potrzebuje, dopóki tego nie dostałam”. Jest to chyba najpopularniejsza piosenka Stray Kids i miło usłyszeć jej nieco odświeżoną wersję.  

Jeden utwór niezbyt wpadł w mój gust. DLML lirycznie jest pięknym utworem o zerwaniu, jednak w kwestii brzmienia dużo mi nie odpowiada. Bardzo przypomina mi początki muzyczne Justina Biebera, a nie jestem zbyt wielką fanką tego etapu w jego karierze. Jak dla mnie za dużo się w niej dzieje. Mimo że bardzo często w piosenkach Stray Kids są szybkie zmiany tempa i linii melodycznej to w DLML nie współgra to z całością utworu. Czuję za jej sprawą przesyt.

Nowa płyta Stray Kids na pewno nie będzie należała do moich ulubionych, aczkolwiek miło jest usłyszeć nowe utwory, a jeszcze milej piosenki w języku japońskim. Przyzwyczaiłam się już do energetycznych brzmień w piosenkach zespołu, dlatego ilość spokojniejszych ballad po pierwszym odsłuchaniu niezbyt mnie urzekła. Dopiero po czasie doceniłam melancholijne brzmienia oraz cały album. Jak to mawiają „pierwsze koty za ploty” i nie mogę się doczekać czy w kolejnym comebacku również ukażą się pozycje w języku japońskim.  

[Fot.: materiały promocyjne]