Koncerty

18 czerwca 2019 | Piotr Grabski

0

Sfera jedzie na Taurona!

Mamy się z czego cieszyć: Radio Sfera UMK po raz kolejny zawita na Tauron Nowa Muzyka Katowice. Ten festiwal cechuje niesamowita atmosfera tworzona przez  różnorodny line-up i przepiękną, postindustrialną lokalizację. Sprawdźcie, jakich koncertów nie powinniście przegapić w tym roku.

PIĄTEK

Jazzanova live

(Tauron Music Hall, 19:00)

Jazzanova to jeden z filarów nu-jazzu – przecierali szlaki wykonawcom tego gatunku już w drugiej połowie lat 90. Ich przepis na sukces to jednak nie tylko stricte elektroniczny jazz, ale również wplatanie w niego neo-soulu, hip-hopu i ambitnej muzyki klubowej. Mają na swoim koncie wiele ciekawych remiksów i albumów, ale jeśli miałbym polecić wam jeden, od którego powinniście zacząć, to postawiłbym na In Between. To po prostu esencja ich brzmienia – jeśli kupi was ten krążek, to z resztą pójdzie jak po maśle. Ten koncert to nie lada gratka dla tych, którzy nie mogli się pojawić w zeszłym roku w Progresji. Zespół nieczęsto przyjeżdża do Polski, więc warto skorzystać z tej okazji.



Kraftwerk 3-D

(Scena Miasta Muzyki, 22:00)

Booking roku? Nie jestem pewien, bo ten rok ma wiele mocnych strzałów, ale Kraftwerk na pewno plasuje się w ścisłej czołówce. Są marką samą w sobie i podejrzewam, że sporo osób pojawi się na Tauronie tylko z ich powodu. Oczywiście do Katowic warto przyjechać nie tylko na ten występ, ale rzeczywiście nieczęsto możemy zobaczyć legendę w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu. A Kraftwerk stworzyli podwaliny pod właściwie całą nową muzykę. Zapoczątkowali synth-pop (Die-Mensch Maschine), instrumentalny hip-hop (Computerwelt) czy technikę loopingu (Autobahn). Gdyby nie oni, dzisiejsza muzyka elektroniczna wyglądałaby zupełnie inaczej. Lista artystów zainspirowanych przez tę wielką czwórkę jest tak olbrzymia, że odpuszczę sobie wyliczankę. To wszystko świadczy o randze tego wydarzenia, więc myślę, że lepiej nie przegapić tego koncertu.



Amnesia Scanner

(Tauron Music Hall, 23:30)

Jedną z rzeczy, za którą szanuję Tauron, jest różnorakość eksperymentów. Naprawdę, na tym festiwalu mieliśmy już chyba wszystko. Nie bez powodu w jego nazwie pojawiają się słowa „nowa muzyka” – a „Amnesia Scanner” to niemalże ich synonim. Za tą nazwą kryje się mieszanka eksperymentalnego hip-hopu z nowymi elektronicznymi brzmieniami. Brzmienie tego duetu wydaje się idealne na występ na żywo, co warto zweryfikować w Katowicach. Spodziewam się dużo hałasu, niepewności i basu. Nawet jeśli nie wyjdziecie zadowoleni, to warto poczuć te dźwięki na własnej skórze – może się okazać, że będziecie obcowali z jednym z najlepszych koncertów tegorocznej edycji.

The Mouse Outfit

(Scena Miasta Muzyki, 00:30)

Brytyjska scena hip-hopowa od wielu lat zaskakuje ciekawym brzmieniem. Wszyscy pamiętamy takie nazwy jak Roots Manuva, The Streets, Plan B, Wiley czy Dizzee Rascal. The Mouse Outfit jawią się jako ciekawi kontynuatorzy fenomenu zwanego brytyjskim hip-hopem. Chłopaki nie bez powodu zostali nazwani przez BBC najlepszym zespołem grającym na żywo. Zobaczcie sobie ich live’y i nie zapomnijcie pojawić się pod sceną! Ten kolektyw zarazi was energią, której nie stracicie co najmniej do końca festiwalu.

Bjarki live AV

(Tauron Music Hall, 01:30)

To może być najbardziej tajemniczy występ na tegorocznym Tauronie, a przynajmniej jeśli chodzi o pierwszy dzień. Bo Bjarki na żywo to właściwie miks wszystkiego: IDM-u, breakbeatu, techna, a nawet trip-hopu, przy czym całość utrzymana jest w mrocznej stylistyce. Do tego dochodzą wizualizacje, które pomogą wam przenieść się do krainy elektroniki z przełomu lat 90. i 2000.

SOBOTA

Apparat live

(Scena Miasta Muzyki, 22:00)

Sascha Ring to gość, którego nie sposób nie lubić. Nie dość, że uroczo wygląda, to jeszcze uroczo śpiewa – czy to w zespole Moderat, czy to solo. A wszystko na przepięknych, ambient-popowych, melancholijnych nutach. Jego koncert to będzie istna uczta dla ciała i duszy, w sam raz na chwilę relaksu się przed upojną nocą.

Yves Tumor

(Tauron Music Hall, 23:00)

Autor najlepszej płyty zeszłego roku powraca do Polski, aby zagrać koncert w miejscu, do którego pasuje najbardziej. Bo Yves Tumor to hybryda gatunkowa: od elektroniki przez psychodelię, kończąc na wpływach soulu, hip-hopu czy po prostu muzyki rockowej. Zeszłoroczny koncert na Avant Arcie utwierdził mnie w przekonaniu, że Sean Bowie to jedna z najciekawszych osobistości obecnej muzyki eksperymentalnej. Uwierzcie, mało widziałem lepszych występów w zeszłym roku. Safe in the Hands of Love jawi się jako swoiste Spirit They’re Gone Spirit They’ve Vanished (debiut Animal Collective) naszych czasów. A jako że to płyta wybitna, to poprzeczka jest ustawiona naprawdę wysoko. Uważam więc, że koncert Yvesa będzie doświadczeniem, z którego poruszeni wyjdą zarówno odbiorcy obecnej muzyki alternatywnej, jak i tej, która dominowała na pitchforku na początku naszego stulecia.



Skepta

(Scena Miasta Muzyki, 00:00)

Wspominałem o brytyjskim hip-hopie? Skepta to kolejny dowód na to, że ta scena ma się bardzo dobrze. Grime w czystej postaci: pełen rozmachu, ale przede wszystkim energii i charyzmy. Raper powraca do Polski – po bardzo dobrze przyjętym koncercie na Open’erze oraz w Progresji – aby promować swój najnowszy album Ignorance is Bliss. Patrząc na setlistę z obecnej trasy, można jednak zauważyć, że nie zabraknie klasyków z poprzednich płyt. Mówię „klasyków”, bo Konnichiwa zasługuje na takie określenie w kontekście muzyki hip-hopowej ostatnich lat.

GusGus

(Tauron Music Hall, 01:00)

GusGus to jeden z tych zespołów, które raz zauważone, zostają z nami na dłużej. Sprawdzone z autopsji. Właściwie od debiutu realizują tę samą wizję muzyki elektronicznej, która – choć może się wydawać jest łatwa do wyczerpania – wciąż daje dobre efekty. I nawet jeśli ostatnim dokonaniom trochę brakuje do ich najlepszych dzieł, takich jak Polydistortion czy This is Normal, to wciąż jest to kawał dobrej muzyki. Sądząc po opiniach znajomych oraz po fragmentach koncertów, które można znaleźć w sieci, zapowiada się godzina ciekawego widowiska i dobrej muzyki. Aż trochę szkoda, że tylko godzina.

Matthew Dear

(Red Bull Music, 06:00)

Wyobraźcie sobie. Jest niedziela rano. Godzina 6:00. Ostatni moment Taurona. Jesteście już wyczerpani i macie ochotę iść spać. Zmierzając w stronę wyjścia, słyszycie kojące dźwięki płynące ze sceny Red Bull Music. Postanawiacie zajść tam na chwilę. I nagle wasze plany się zmieniają. Kupujecie coś do picia i zaczynacie tuptać nóżką do relaksacyjnego DJ seta, który serwuje wam Matthew Dear. I tak kończycie przepiękne dwa dni spędzone w Muzeum Śląskim w Katowicach, choć wcale nie chcecie, aby się skończyły.

Tak będzie, zobaczycie.



Tegoroczna edycja Tauron Nowa Muzyka Katowice rozpocznie się w najbliższy czwartek (20 czerwca) i potrwa do niedzieli (23 czerwca). W swojej zapowiedzi skupiłem się na dwóch głównych dniach, czyli piątku i sobocie. Jeśli macie czas, sprawdźcie również czwartkowy koncert Rhye oraz niedzielne sety m.in. Piotra Bejnara czy Jaromira Kamińskiego. Bilety wciąż są w sprzedaży. Sprawdźcie relację z edycji z 2017 roku!

[fot. materiały prasowe, red. Agata Drozd]

Tagi: ,




Back to Top ↑