Film/Audio-video/Popkultura Ennio Morricone

25 lutego 2016 | Martyna Janas

0

Koncert Ennio Morricone – „łzy wzruszenia i bardzo pozytywne emocje”

Maestro Ennio Morricone 23 lutego 2016 roku wystąpił we Wrocławiu – Europejskiej Stolicy Kultury – w ramach jubileuszowej trasy koncertowej „60 Years Of Music”. Sympatia (a w przypadku niektórych znacznie więcej) do włoskiego kompozytora, przywiodła do Hali Stulecia ponad pięć tysięcy fanów! Nie spotkałam takiego, który wyszedłby zawiedziony.

Ennio MorriconePubliczność przywitała mistrza owacjami na stojąco. Zdawało się, że nie będą one miały końca. Żadna kompozycja jeszcze nie wybrzmiała, a już dawało się wyczuć podniosłą atmosferę, już ludzie wstrzymywali dech. Wyczekiwali. Nie minęła chwila, a znów rozległy się gromkie brawa. Widownia nagradzała nimi orkiestrę co kilka minut. Tym żywsze i głośniejsze były, im bardziej popularny był film, z którego pochodził grany utwór.Ennio Morricone

Jeszcze przed pierwszą przerwą Morricone dostarczył tysiącom słuchaczy niesamowitych emocji. Poruszająca muzyka przywoływała na myśl konkretne obrazy – kadry z filmów, do których komponował Morricone. Kobiety mówiły mi o wielkim wzruszeniu, mężczyźni przyznawali się do łez.

 

Druga część koncertu była równie – a może nawet bardziej – emocjonująca. W całym ciele czuło się drgania. Ludzie zamykali oczy i oddawali się rozkoszy potęgi muzyki wykonywanej na żywo. Zadziwiające było, jak każdy dźwięk jest idealnie odtworzony – zupełnie jak w znanej widzowi ścieżce dźwiękowej zarejestrowanej na płycie. Publiczność podkreślała też, że jest pod wrażeniem formy Morricone. Mimo podeszłego wieku, nie było widać po nim zmęczenia.

Film: kliknij, by obejrzeć nagranie z koncertu

Wielbiciele nie chcieli pozwolić mu zejść ze sceny. Znikał parokrotnie, ale aż 4 razy zagrał na bis – mimo żartobliwego okazania zniecierpliwienia, kiedy to machał ręką w stronę publiczności, próbując uciszyć nieustające oklaski.

Film: kliknij, by obejrzeć nagranie z koncertu

Ennio Morricone urodził się 10 listopada 1928 roku w Rzymie. Jego ojciec był trębaczem, a matka na głowie miała głównie opiekę nad pięciorgiem dzieci, spośród których Ennio był najstarszy. Od małego uczono go w domu czytać nuty i grać na kilku instrumentach. Zaczął komponować w wieku 6 lat!

Dwunastoletni (sic!) Ennio rozpoczął naukę w Akademii Muzycznej św. Cecylii w Rzymie. Podobno Morricone nie potrzebował nawet roku, żeby przerobić czteroletni program kursu harmonii w Akademii. W 1946 roku ukończył studia w klasie trąbki, w 1952 roku w klasie instrumentacji, a już w 1954 roku miał dyplom również z kompozycji.

Młody muzyk pracował jako ghostwriter – komponował utwory, które firmowane były nazwiskami popularnych wówczas autorów muzyki filmowej. Pracował też pod pseudonimami Dan Savio i Leo Nicholas.

W 1950 roku poznał Marię Travia, z którą ożenił się 6 lat później i – aby utrzymać rodzinę – imał się różnych zajęć. Pracował w radiu czy w zespole jazzowym jako trębacz. Komponował dla piosenkarzy lubujących się w przeróżnych rodzajach muzyki – jednym z jego zleceniodawców był chociażby Paul Anka.

Ennio Morricone

Do pracy przy swoich filmach angażowali go tacy reżyserzy jak Sergio Leone (będący równolatkami artyści, poznali się w rzymskiej szkole podstawowej, kiedy mieli po 8 lat), Pier Paolo Pasolini, Giuseppe Tornatore, Brian De Palma czy Quentin Tarantino.

Kompozycje mistrza usłyszymy m.in. w filmach: „Za garść dolarów”, „Za kilka dolarów więcej”, „Dobry, zły i brzydki”, „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”, „Garść dynamitu”, „Un genio, due compari, un pollo”, „Dawno temu w Ameryce”, „Opowieści kanterberyjskie”, „Kwiat tysiąca i jednej nocy”, „Solo, czyli 120 dni Sodomy”, „Cinema Paradiso”, „Koneser”, „Nietykalni”, „Bękarty wojny”, „Nienawistna ósemka”, „Malena”, „Wiek XX”, „Coś”, „Misja”, „Stan łaski”, „Na linii ognia”, „W sieci”, „Upiór w operze”, „Król Lew 3: Hukana Matata”, „Muły siostry Sary”, „Karol – człowiek, który został papieżem”, „Snajper” – można by wymieniać bez końca.

Ennio Morricone

Maestro Ennio Morricone skończy w tym roku 88 lat. W czasie sześćdziesięcioletniej działalności artystycznej napisał muzykę do setek filmów. Wrocławska publiczność miała okazję wysłuchać wielu spośród tych utworów, co niewątpliwie było nietuzinkowym przeżyciem.

Tagi:




Back to Top ↑