Film/Audio-video/Popkultura iksd e11

2 lutego 2014 | Paulina Jaskulska

0

Piekielnie dobry detektyw

Szesnaście stopni na minusie za oknem i egzaminy, kolokwia, zaliczenia… To zdecydowanie nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Dlatego mam coś na poprawę humoru. I nie są to żadne napoje wyskokowe czy słodkości. Mam coś znacznie lepszego – dużą dawkę absurdalnego poczucia humoru.

Yondemasu yo, Azazel-san to produkcja z rodzaju tych, które ja lubię określać mianem „niezobowiązujących”. Historia nie jest zbyt zawiła, czy raczej jest obecna dla zasady. Anime można oglądać nawet nie do końca skupiając się na tym, co dzieje się na ekranie a fabularnie i tak niewiele się straci. Bo tak naprawdę to nie fabuła w serii gra główną rolę. Mamy bowiem nie-całkiem-pierwszoplanowego bohatera, detektywa Akutabe, który korzysta z pomocy demonów w trakcie przeprowadzanych śledztw. Podczas rozwiązywania jeden sprawy przywołuje niesfornego demona, tytułowego Azazela. I to właśnie Azazel zasługuje na miano bohatera z pierwszego planu.  Jeśli o fabułę chodzi, nie trzeba mówić nic więcej. Kolejne odcinki serii to rozmaite zlecenia Akutabe, który w ich rozwiązywaniu korzysta z pomocy innych demonów. No właśnie, demony. Tak naprawdę to one są najmocniejszym punktem całej serii. Twórcy popisali się niemałą dozą kreatywności wymyślając specyfikę oraz umiejętności, jakimi dysponują kreatury.

Historia nie jest zbyt zawiła, czy raczej jest obecna dla zasady. Anime można oglądać nawet nie do końca skupiając się na tym, co dzieje się na ekranie a fabularnie i tak niewiele się straci. Bo tak naprawdę to nie fabuła w serii gra główną rolę.

Cała seria to zbiór niepowiązanych ze sobą historii. Kolejny klient Akutabe to kolejna okazja ściągnięcia do naszego świata demona, który ma być najbardziej pomocny w rozwiązaniu problemu. Unikalne umiejętności demonów nie tylko potrafią wprawić w napad śmiechu, lecz także zdziwić a w skrajnych przypadkach zniesmaczyć. Humor anime opiera się na szalonych pomysłach i poczynaniach, zarówno demonów jak i detektywa. Niejednokrotnie sam sposób narysowania pewnych sytuacji czy postaci śmieszy bardziej niż to, co bohaterowie mówią czy robią. Jest to jednak dość specyficzne poczucie humoru i trzeba wykazać się pewną dozą wyrozumiałości i dystansu dla serii.

 Humor anime opiera się na szalonych pomysłach i poczynaniach, zarówno demonów jak i detektywa. Niejednokrotnie sam sposób narysowania pewnych sytuacji czy postaci śmieszy bardziej niż to, co bohaterowie mówią czy robią. Jest to jednak dość specyficzne poczucie humoru i trzeba wykazać się pewną dozą wyrozumiałości i dystansu dla serii.

Niezobowiązująca seria to i niezobowiązująca odsłona Kącika Otaku. Ciężko specyfikę anime takiego jak Yondemasu yo, Azazel-san oddać słowami. Serii trzeba doświadczyć samemu. Nie da się przekazać wszystkich zabawnych smaczków, które oferuje. Dlatego w przerwie od nauki warto po Azazela sięgnąć, żeby się rozluźnić.

 

 



 

grafika: Piotr Murzyński

Tagi: , , ,




Back to Top ↑