Międzynarodowy Festiwal Filmowy Bella TOFIFEST od lat przybliża europejskie produkcje kinowe. Organizatorzy wydarzenia stawiają na niepokorne kino, gdzie ludzkie historie skłaniają widzów do refleksji o tematach społecznych. Takie właśnie produkcje mieli okazję obejrzeć uczestnicy festiwalu czwartego dnia.
Letnie wieczory sprzyjają spotkaniom kinomanów do późnych godzin nocnych. Po toruńskim Starym Mieście niosą się żywe dyskusje o sztuce filmowej. W opozycji do lekkich nocy stają ciężkie tematy, z którymi mierzą się bohaterowie filmów. Taki kontrast nakreśliły produkcje zawarte we wtorkowym programie BellaTOFIFEST, który zawierał 15 pokazów na dużym ekranie oraz 4 spotkania z twórcami.
Toruński akcent: „Arek. Mama. Panorama.”
Pasmo FORUM to prezentacja filmów sezonu, docenionych zarówno w kraju, jak i na świecie. Właśnie w niej znalazł się dokument „Arek. Mama. Panorama”. Zadebiutował przed publicznością podczas tegorocznego Millennium Docs Against Gravity, zdobywając wyróżnienie w Konkursie Polskim. Jego oficjalna premiera nastąpi pod koniec lata.
Filmowy reportaż ukazuje toruńskiego artystę, Arka Pasożyta, jako człowieka mierzącego się z wieloma przytłaczającymi go kwestiami. Po latach działań artystycznych oraz aktywistycznych trzydziestoparolatek zaczyna wpadać w sidła kryzysu. Niełatwa relacja z rodzicami, których wizja rzeczywistości nie pozwala im zrozumieć wartości istotnych dla syna, odbiera mu wiarę w siebie. Arek, szukając inspiracji oraz niezależności, wyrusza na Podhale. Tam natrafia na ślad zaginionej 130 lat temu Panoramy Tatr.

Reżyser, Mikołaj Janik, zabiera widza w podróż po przepełnionych toruńskich mieszkaniach i górskich krajobrazach przeplatając je m.in. rozmowami na łonie natury. Dokumentuje bohatera na tropie dawnego dzieła, ale też w trakcie poszukiwania odpowiedzi na bardzo osobiste pytanie: jak uzdrowić swoje relacje z rodziną oraz samym sobą? Wszystkiemu towarzyszą niesamowite animacje oraz budująca muzyka.
O pracy nad obrazem mówią Mikołaj Janik (reżyser) oraz Arek Pasożyt (bohater dokumentu):
Rozmawiała Agata Szczypior.
Mimo ciężaru ukazanych problemów, film utrzymuje zaskakująco komediowy charakter. Spory z nadopiekuńczą, tytułową mamą zostały przez widownię odebrane z uśmiechem, ale też zmusiły publikę do refleksji. Podczas poseansowej dyskusji z twórcami wiele osób podzieliło się swoimi przemyśleniami na tematy społeczne ukazane w filmie „Arek. Mama. Panorama”, poruszając m.in. kwestie różnic pokoleniowych, aktywizmu i niezależności.
„La Grazia”, czyli do kogo należą nasze dni
„La Grazia” to najnowsze dzieło niepokornego Paolo Sorrentino. Włoski dramat z 2025r. przedstawia człowieka w obliczu dylematów. Centralną postacią opowieści jest prezydent Włoch u schyłku swojej kadencji. Wcielający się w główną rolę Toni Servillo jawi się na ekranie jako apatyczny staruszek, zatapiający się raczej we wspomnieniach o zmarłej żonie, niż rozmyślaniach o przyszłości kraju.
Jego ostatnim prezydenckim obowiązkiem okazuje się być zajęcie postawy wobec wprowadzenia ustawy o eutanazji. W tym czasie na głowę państwa spada również podjęcie decyzji w sprawie dwóch wniosków o ułaskawienie. Obciążony odpowiedzialnością za ludzkie życie polityk mierzy się z odnalezieniem korzystnego wyjścia ze skomplikowanej sytuacji. Podczas dylematów moralnych staje przed pytaniem: do kogo należą nasze dni?

„La Grazia” jest kinem szukania odpowiedzi. Skupia się wokół rozmyślań o wartości ludzkiego życia, cierpieniu i odwadze, ale też rodzinie, wierze i miłosierdziu. Skumulowanie emocjonalnych problemów bohaterów sprawia, że w każdym z nich rodzi się pragnienie różnie pojmowanej wolności. Jako jeden z głównych motywów filmu wysuwa się tutaj chęć zrzucenia z barków długo niesionego ciężaru i doświadczenie uczucia lekkości.
Sorrentino wysyła widza w melancholijną, nasyconą niełatwymi emocjami podróż przez włoskie rezydencje. Twórca ucieka się również do niespodziewanych zabiegów podkreślających dramatyczność sytuacji, kontrast i wielowymiarowość postaci, a także zaznaczających obecność nowoczesności w świecie. Znany ze swoich kontrowersyjnych pomysłów reżyser wplótł do fabuły m.in. wyluzowanego czarnoskórego papieża, wulgarny rap czy psa-robota, dzięki czemu powoli płynąca, prawie 2,5 godzinna historia potrafi rozbudzić odbiorcę w nieoczekiwanym momencie.
Różne wymiary tęsknoty
„Ojczyzna” to trzeci film z powojennej trylogii Pawła Pawlikowskiego po oscarowej „Idzie” i „Zimnej Wojnie”. Opowiada historię niemieckiego pisarza Thomasa Manna i jego córki Eriki podczas ich podróży poprzez obie części podzielonych Niemiec w roku 1949.

„Ojczyzna” to obraz nie tylko polski – nad produkcją pracowali również Francuzi, Niemcy oraz Włosi. Fabuła, jak wspominała sama producentka na spotkaniu, rozgrywa się na wielu płaszczyznach. Pierwszą i być może najważniejszą z nich jest relacja ojca z córką i to jak oboje reagują na realia powojennej rzeczywistości i sytuacji w ich rodzinie. Film porusza też wątki pochodzenia i przynależności, na co wskazuje sam tytuł.
Zarówno pierwsza jak i druga warstwa filmu, są tu zrealizowane bardzo dobrze. W każdej wspólnej scenie Eriki i Thomasa widzimy ich napiętą i zmieniającą się relację . Natomiast w momentach, w których bohaterowie są od siebie oddzieleni ukazane są ich własne tęsknoty i pragnienia. Thomas tęskni za ojczyzną, której miejsca sam dokładnie nie zna, Erika za to tęskni za bratem i odnalezionym po wojnie nowym domem.
Film od swojego pierwszego pokazu zbiera pozytywne recenzje od entuzjastów kina, zarówno polskich jak i zagranicznych. Podawany jest też jako główny polski kandydat do Oscara.
Po seansie uczestnicy festiwalu mogli wysłuchać rozmowy z Ewą Puszczyńską oraz zadawać jej pytania odnośnie produkcji i powstawania projektu. Gościni opowiadała między innymi o współpracy z aktorami takimi jak Hans Zischler (Thomas Mann) czy Sandra Huller (Erika Mann).
Zobacz też: Filmowe wieczory na Bella TOFIFEST
Materiał współtworzyli Agata Szczypior oraz Antoni Sroka.
[Fot. wyróżniająca: Agata Szczypior]
