Radio Sfera UMK

Gramy swoje, po studencku!

„Niemal wszyscy czuli się uniewinnieni” – Spotkanie z Adamem Zadwornym

11 grudnia w Książnicy Kopernikańskiej odbyło się spotkanie autorskie z Adamem Zadwornym, twórcą książki „Heweliusz. Tajemnica Katastrofy na Bałtyku”. Wydarzenie jest pierwszym w ramach cyklu „Książnica non-fiction. Historie, które warto przeczytać. Ludzie, których warto posłuchać”.

W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku podczas silnego sztormu u wybrzeży Rugii zatonął prom MF „Jan Heweliusz”. Śmierć w katastrofie poniosło 56 osób, w tym kapitan Andrzej Ułasiewicz. To największa tragedia w historii polskiej żeglugi w czasie pokoju. Rejs, który początkowo miał być rutynową przeprawą ze Świnoujścia do szwedzkiego Ystad, zakończył się katastrofą, której przyczyny po dziś dzień budzą kontrowersje. Adam Zadworny w książce „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku” nie tylko próbuje ustalić, co stało się tamtej nocy, ale i odsłania przed czytelnikami długo skrywaną historię śledztwa w tej sprawie.

Adam Zadworny to reporter i dziennikarz śledczy. Od 1990 roku związany jest z „Gazetą Wyborczą”. Autor książek: „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku”, „Bałuka jestem…”, „Szpiedzy w Szczecinie” i „Psy z Karbali. Dziesięć razy Irak”. Został nagrodzony Kryształową Kartą Polskiego Reportażu oraz otrzymał nominację do Nagrody Literackiej Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego „Jantar” za reportaż „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku”. W listopadzie na jednej z platform streamingowych ukazał się miniserial w reżyserii Jana Holoubka, oparty na publikacji Zadwornego.

Fot.: Zuzanna Tymińska

„Kiedy zacząłem pisać książkę, zrozumiałem, że nikt nic nie wiedział”

Autor rozpoczął spotkanie stwierdzeniem, że gdy zaczynał pracę nad tą sprawą, nie sądził jak wiele akt będzie musiał przejrzeć. Zadworny dotarł do 29 tomów akt z 3 procesów oraz do akt jednego z umorzonych śledztw. Rozmawiał z ocalałymi z katastrofy i z ludźmi, którzy wcześniej milczeli. Do tych ostatnich należy wdowa po kapitanie statku, Jolanta Ułasiewicz. Przez lata nie rozmawiała z dziennikarzami, jeden z portali w tytule artykułu o promie, obarczył winą za utonięcie statku jej męża. Zadworny mówi, że nie przeprowadził rozmowy tylko z jednym z ocalałych żeglarzy, gdyż stan zdrowotny mężczyzny na to nie pozwala.

„To nie ocean, to Bałtyk! To była prosta trasa. Nikt nie zakładał, że statek pójdzie na dno”

Autor książku o „Heweliuszu”, spytany o to co poszło nie tak, stwierdził, że nic od początku nie było przeprowadzone tak, jak powinno być. Przytaczając historię bliźniaczego statku Mikołaja Kopernika”, autor zdradził, że podczas pracy nad aktami znalazł informacje o problemach „Heweliusza”, które ten miał już po pierwszym kursie. Prom prawie utonął w 1982 roku w szwedzkim porcie. „Ludzie w szwedzkich gazetach śmiali się wtedy, co to za statek, co się przewraca w porcie!” – mówi Zadworny. Reportażysta podkreśla także, że na „Heweliuszu” odbywał się regularny przemyt ludzi i napoi wysokoprocentowych. Jak mówi rodziło to coraz więcej tajemnic.

Świnoujskimi promami uciekało się na Zachód, dlatego były one pod dużą kontrolą. Na promie często spotykano ludzi mających połączenia ze służbami specjalnymi. Dlaczego zatem nikt nie zagłębił się w dokładne zbadanie przyczyny zatopienia?

Pływająca trumna” – tak o nim mówili

Dużo teorii spiskowych dotyczących statku, opiera się o to, że Niemcy zabronili Polakom ruszenia na ratunek. Faktem jest, co podkreślał Zadworny, polska akcja ratunkowa była spóźniona. Jednostki płynące z naszego wybrzeża, miały szansę na wyłowienie tylko zwłok. To co zrobiono po katastrofie także budzi podejrzenia. Autor opowiadał, że pierwszy z sądów, orzekł, że zawinił Huragan Junior, dopiero drugi wyrok był rewolucyjny, przyznał, że „Heweliusz” nie powinien był w ogóle wyruszyć w trasę. Temat wtedy nie był już tak obecny w mediach, a sama sprawa ucichła.

Zobacz też: Prawo i język w koalicji – koło językowe LEnthusiasts

Fot.: Zuzanna Tymińska

„Można powiedzieć, że pomagaliśmy sobie”

O statku zrobiło się ponownie głośno w związku z premierą miniserialu na jednej z platform streamingowych, dotyczącego sprawy. Zadworny zdradził, że scenarzyści często pytali go o różne aspekty związane ze sprawą, poniekąd traktując jako eksperta. Reportażysta podkreślił, że serial jest bardzo udany, chociaż jego autorzy sięgali po teorie spiskowe wokół katastrofy. Zadworny zaznaczył, że jego książka i serial są osobnymi tworami, dotyczącymi jednej sprawy.

Tak natomiast wypowiadali się na ten temat uczestnicy spotkania z reporterem:

Katastrofa promu Heweliusz wpłynęła na zaostrzenie polskiego prawa morskiego, nowe reformy, dotyczące w głównej mierze stanu technicznego statków czy przeszkolenia załóg, podniosły bezpieczeństwo na morzu.

Spotkanie z Adamem Zadwornym było pierwszym z nowego cyklu Książnicy Kopernikańskiej – „Książnica non-fiction. Historie, które warto przeczytać. Ludzie, których warto posłuchać”. Cykl obejmie nie tylko spotkania, ale i warsztaty dotyczące literatury faktu. Przemysław Chudzik, jeden z koordynatorów cyklu, tak zachęca do uczestnictwa w kolejnych spotkaniach:

[Fot. wyróżniająca: Zuzanna Tymińska]