Recenzje

16 lipca 2013 | Ewa Augustyniak

0

Paulina Przybysz powraca z nowym projektem

Siostry Przybysz od lat próbują swoich sił na scenie muzycznej. Najpierw wspólnie, potem każda zajęła się własnymi projektami. Bohaterką tego tekstu będzie Paulina, która zaprezentowała światu nową grupę. Wcześniej związana m.in. z Pinnawelą i Arche – teraz występuję z grupą Rita Pax.

Rita Pax to zespół doświadczonych muzyków m.in. Katarzyna Piszek (Brodka, Novika), Piotr Zalewski (Alters, Excessive Machine, Clintwood), Paweł Zalewski (Alters, Excessive Machine, Newest Zealand) oraz Remek Zawadzki (Afro Kolektyw, Excessive Machine, Newest Zealand, Dagadana, Emma Dax). Przy okazji prac nad debiutanckim albumem artyści stworzyli 9 kompozycji. Jedni mogą powiedzieć, że to niewiele – inni, że lepiej stworzyć kompletny materiał i zamknąć go w takiej właśnie formie. Nie zmienia to faktu, że „Rita Pax” to krążek całkiem przyzwoity. Ci, którzy znają dotychczasową twórczość Pauliny, mogą spodziewać się pewnych rozwiązań kompozycyjnych i aranżacyjnych.

Płyta zawiera kilka coverów i utwory autorskie. Dominować będą przede wszystkim soulowe klimaty – to za sprawą  wokalu Pauliny, do tego muzyczna otoczka w postaci pianina Legnica czy wiolonczeli i bębnów. Muzycznie odnajdziemy tu jednak duży misz masz. Każdy z muzyków miał do czynienia z różnymi gatunkami, formami i spojrzeniem na kompozycję. Taka wspólnota doświadczeń powoduje, że „Rita Pox” to poniekąd krążek nieprzewidywalny.

Warto pochwalić artystów za aranżację, co nie powinno dziwić – doświadczenie muzyków zespołu jest na tyle dużo i różnorodne, że efekt wspólnej pracy może przynieść jedynie pozytywny odbiór.

Zacznijmy od coverów: pierwszy z nich to „The Pretender” Foo Figters, drugi „Instant Karma” Johnna Lennona. „The Pretender” to naprawdę niezła interpretacja dzieła Amerykanów, zaangażowana i kompozycyjnie interesująca. „Instant Karma”  to z kolei zaskakująca aranżacja oddająca hołd jednemu z największych muzyków naszych czasów. Pozostałych 7 numerów to piosenki autorskie. Najlepiej w całym zestawie prezentuje się otwierający płytę „Brain” (notabene wytypowany na drugi singiel) – to energetyczny numer z niezłym przesłaniem – rzecz o plotkach, ignorancji i ogólnym rozleniwieniu (warto wsłuchać się w teksty wszystkich kawałków, bo artyści włożyli trochę pracy w to, żeby nie były banalne i traktowały „o czymś”).  „I On You” to przyjemny kawałek, zdecydowanie wpadający w ucho. W podobnym tonie utrzymano „What If”. Poza tym trochę wolniejsze: „Sweet Blank”, „Psycho Soul” i „Sunny Spine”.

Rita Pax to formacja, która ma szansę zapaść w pamięć słuchacza na dłużej. Nie jest to propozycje dla każdego – zdecydowanie spodoba się tym, którzy cenią sobie ciekawe kompozycje i przemyślane teksty. Warto pochwalić artystów za aranżację, co nie powinno dziwić – doświadczenie muzyków zespołu jest na tyle dużo i różnorodne, że efekt wspólnej pracy może przynieść jedynie pozytywny odbiór. Trudno przypisać płycie przynależność do określonego gatunku – sami muzycy odżegnują się od tej praktyki – warto pozostawić otwarty umysł i dać się porwać temu, co proponuje nam w tym sezonie Rita Pax.

 



 

Zdjęcie: materiały prasowe

 

 

 

Tagi: ,




Back to Top ↑