UMK Abolicja w Bibliotece Uniwersyteckiej UMK _ fot. Andrzej Romanski | Abolicja na UMK

15 maja 2013 | Paulina Jaskulska

0

Anulowali nawet 2000 zł

Szum medialny i abolicja ogłoszona przez Wydział Politologii i Studiów Międzynarodowych przyczyniły się do ogłoszenia abolicji w Bibliotece Uniwersyteckiej.

Mimo deklarowanych problemów finansowych, które były głównym powodem zaniechania abolicji, studenci i pracownicy UMK mogli liczyć na anulowanie kar sięgających, w niektórych przypadkach, nawet 2 tysięcy złotych. O głównych przyczynach akcji mówi dr Krzysztof Nierzwicki, dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu.

Dr Krzysztof Nierzwicki: „Anulowanie kary były bardzo różne. Studenci prosili o kasację takich  w wysokości 2 złotych i 40 groszy, po takie przekraczające nawet 2 tysiące złotych.”

Biblioteka Wydziału Politologii i Studiów Międzynarodowych ogłosiła abolicję, która ostatecznie się nie odbyła. Jak tłumaczy Dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej do zorganizowania takiego przedsięwzięcia wydziałowe biblioteki potrzebują zgody dyrekcji biblioteki. Zamieszanie, które spowodował komunikat przyczyniło się do zorganizowania abolicji w gmachu Biblioteki Głównej.

Dzięki takim akcjom wiele długo przetrzymanych książek wraca do biblioteki. Większą korzyść biblioteka czerpie jednak z wpływających opłat za nieterminowy zwrot książki, co pozwala na wzbogacanie księgozbioru o nowe tytuły.

Dyrektor BU: „Trzydzieści tysięcy studentów, cztery tysiące pracowników. Mamy dla kogo pracować i kupować książki.”

Organizując abolicję biblioteka zawsze traci spore sumy pieniędzy. Już jedna opłata za najdłuższe przetrzymanie książki pozwoliłaby na zakup około 80 nowych tytułów.

 

Zdjęcie: Andrzej Romański (CPiI UMK)

 

Tagi:




Back to Top ↑