Film/Audio-video/Popkultura

30 listopada 2016 | Aleksandra Penszyńska

0

Na miejscu zbrodni pozostał tylko zapach

Kryminały mogą mieć mniej lub bardziej oczywiste oblicze. Niektóre zaskakują, szokują, inne są zbyt lakoniczne, nudne, jeszcze inne pozwalają czytelnikowi rozwikłać zagadkę zbyt szybko. Dziś przedstawiam Wam kryminał inny niż te, po które sięgaliście do tej pory.

W klubie muzycznym dochodzi do strzelaniny. Zamordowany zostaje muzyk, a towarzysząca mu kobieta ciężko ranna trafia do szpitala. Na miejscu zbrodni pozostaje tylko rękawiczka z zapachem potencjalnego sprawcy. Tropy się gubią, ślady znikają, mieszają się zeznania. Sprawa jest, wydawać by się mogło, beznadziejna. Na horyzoncie błyszczy jednak światełko nadziei na rozwiązanie zagadki. Kluczem do niego ma być tajemnica sprzed wielu lat dotycząca niejakiej Dziewczyny z północy. Pomoc w jej odkryciu oferuje Sasza Załuska.

Tak w telegraficznym skrócie zarysowuje się akcja powieści Pochłaniacz, jednej z czterech części serii Katarzyny Bondy. Pozostałe trzy to Okularnik, Lampiony oraz będący w przygotowaniu Czerwony Pająk.

Katarzyna Bonda to polska pisarka, dziennikarka i scenarzystka. Zadebiutowała w 2007 roku powieścią kryminalną Sprawa Niny Frank, pierwszej części trylogii z Hubertem Nayerem w roli głównej. Kolejne to Tylko martwi nie kłamią oraz Florystka. Hubert Meyer, detektyw i pierwszy w historii polskiej literatury kryminalnej profiler, otworzył Katarzynie Bondzie drogę do kariery. W 2008 wydała Polskie morderczynie oraz Zbrodnię niedoskonałą, napisaną wspólnie z komisarzem Bogdanem Lachem. Współpracowała z wieloma tytułami prasowymi m.in. z Wprost czy z Newsweek’em. Zygmunt Miłoszewski określił ją mianem „królowej polskiego kryminału”.

Pochłaniacz otrzymał Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Kryminałów 2015. Prawa do wydań zagranicznych zakupiły największe wydawnictwa na świecie, m.in. Hodder & Stoughton i Random House.

Pochłaniacz to świetnie skrojona powieść, o wciągającej i niejednoznacznej fabule. Bonda oprowadza czytelnika po tajnikach śledztwa, wplata wątek tworzenia profilu sprawcy dzięki głównej bohaterce serii Saszy Załuskiej. Pozwala na samodzielność, nie podaje rozwiązania na tacy. Dzięki temu można łączyć fakty, analizować wydarzenia, by na koniec zostać zaskoczonym i rozczarowanym jednocześnie.

Dlaczego rozczarowanym? Bonda po smacznej historii, interesujących rozgrywkach emocjonalnych, napięcia, które to buduje się, to znów opada, nagle spłyca zakończenie. Ucina je zbyt szybko nie pozwalając nasycić się czytelnikowi obrazem, który stworzył. Jest to chyba jednak jedyny mankament tej powieści.

Przede mną kolejne części serii, które mam nadzieję niebawem będę mogła Wam również polecić, tak, jak z pełnym przekonaniem polecam Pochłaniacza.

zdjęcie: Dziennik Łódzki

Tagi:




Back to Top ↑