Film/Audio-video/Popkultura spoiler

30 stycznia 2015 | Patrycja Bąk

0

Arrow – zielona strzała mściciela

arrow

Superbohaterowie są wszędzie. Filmy, książki czy komiksy już od lat mówią o osobach często obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami, którzy pomimo pokus, jakie się z nimi wiążą, decydują się bronić biednych i słabych, pomagając tym samym społeczeństwu zwalczać zło czające się w zakamarkach ciemnych uliczek. Co się jednak stanie, jeżeli magiczne moce zastąpimy łukiem i kołczanem strzał? W tle postawmy fortunę i imperium stworzone przez rodzica głównego bohatera – gdyby nie łuk, otrzymalibyśmy coś na wzór historii Batmana.

Arrow właśnie z tym na początku mi się skojarzył. I naprawdę bardzo łatwo można się pomylić: oprócz łuku i strzał, historii śmierci jednego z rodziców (w przypadku Batmana giną oboje) można tu zauważyć wiele podobieństw; niektóre z nich są jedynie pozorne. Można się tu również doszukiwać dziwnej zasady działania bohaterów – każdy z nich w pewnym momencie swojej egzystencji przeżył mniejszą lub większą traumę, która w jakimś stopniu determinuje ich późniejsze zachowanie i motywacje.

Nie należy jednak oceniać serialu po jego początku, a fabuły po pierwszym w nią wejrzeniu. Ze względu na datę premiery wydawało się, że Arrow ma być swoistą odpowiedzią DC na Avengersów Marvela, którzy pojawili się na rynku w tym samym roku. Oczywiście nie można było mówić o zupełnej dominacji serialu nad filmem, niemniej jednak studio zaznaczyło swoja obecność na rynku filmowej rozrywki. Trzeba dodać, że ta „odpowiedź” dobrze się przyjęła i do dzisiaj utrzymuje zainteresowanie widzów, jak i gromadzi rzesze fanów, którzy prawdopodobnie już wcześniej zetknęli się z postacią Green Arrow w komiksach DC.

arrow-cw-tv-show

Serial koncentruje się na postaci Olivera Queena (w tej roli Stephen Amell) i jego rodziny.  Queen od zawsze był trudnym młodzieńcem, którego bardziej interesowała dobra zabawa niż obowiązki czy rodzinna reputacja. Sytuacja zmienia się diametralnie po tym, jak główny bohater trafia na bezludną wyspę. Szybko się okazuje, że wyspa wcale nie jest opustoszała, a jej „mieszkańcy” są bardziej niebezpieczni niż dzika natura, której należałoby się spodziewać w takim miejscu.

Zanim dowiemy się, co konkretnie zagraża bohaterowi na wyspie, serial ukazuje nam chwile przed tragicznym wypadkiem. Zanim Oliver trafi na suchy ląd, jest zmuszony dryfować w szalupie ratunkowej razem ze swoim ojcem, który wyjawia mu swój mroczny sekret. Potem akcja przenosi nas ponownie na wyspę Lian Yu (tł. Czyściciel), z której młodego Olivera ratuje rybacki statek. Widzowie dowiadują się, że pięć lat spędzonych na wyspie całkowicie odmienia głównego bohatera. Zmuszony walczyć o przetrwanie zdobywa nieoczekiwanych sojuszników, których poznajemy w retrospekcjach mściciela, oraz umiejętności, które wykorzystuje w misji przekazanej mu przez ojca.

City of Heroes

Jak można się spodziewać powrót do normalnego życia po tylu latach spędzonych na niebezpiecznej wyspie nie jest prosty, zwłaszcza że w najbliższym otoczeniu bohatera zmienia się niemal wszystko. W końcu życie musi toczyć się dalej, a ludzie po tak długim czasie potrafią się diametralnie zmienić. Oliver wraca do rodzinnego miasta Starling City, gdzie boryka się nie tylko z ponownym przyjęciem do społeczeństwa, ale również z problemami rodzinnymi. Stara się utrzymać w tajemnicy swoją sekretną tożsamość, wykorzystując ją do niszczenia ludzi, którzy zbudowali swoje imperia na wyzysku i nielegalnych transakcjach zagrażających miastu i jego mieszkańcom.

Arrow oprócz skomplikowanej historii Olivera zaserwuje nam prawdziwą dawkę adrenaliny przy solidnie wykonanych scenach akcji, zarówno tych z wyspy Lian Yu, jak i tych rozgrywających się już w mieście. Nie należy się tu spodziewać fajerwerków na miarę Hollywood, jednak są momenty, gdzie naprawdę na moment wstrzymamy oddech. Wraz z rozwojem fabuły serialu (obecnie emitowany jest trzeci sezon) poznamy bogatą gamę postaci,  które pomagają cichemu mścicielowi, ale również takie, które z nim walczą. Na ekranie pojawiają się m.in.: Emily Bett Rickards – Felicyty Smoak (odpowiedzialna za komputerową sferę akcji serialu), Susanne Thompson w roli Moiry Queen (matka Olivera, ale nie tylko) oraz David Ramsey jako ochroniarz młodego Queena, a potem w roli swoistego wspólnika.



Można ze spokojem stwierdzić, że coraz częściej będzie nam dane powracać do naszych ulubionych superbohaterów w coraz to nowszych odsłonach. Arrow jest właśnie jedną z takich pozycji. Nienajmłodsza już  przecież seria komiksów zyskuje dzięki temu drugie życie. Nawet jeśli nie zna się oryginalnej serii, warto zasiąść przed ekranem i pozwolić ponieść się serialowi.  Każdy z pewnością odnajdzie w nim jakiś element dla siebie.

Tagi:




Back to Top ↑