Recenzje

15 grudnia 2014 | Radio Sfera

0

Panny wyklęte: Wygnane. Volume 1 – MRR

Były Morowe panny, były Panny wyklęte, przyszedł więc czas na Wygnane. Wszystkie te projekty to inicjatywa Darka Malejonka i Maleo Reggae Rockers. Do każdego zaangażowane zostały najlepsze polskie wokalistki, z których część pojawiła się na wszystkich trzech albumach. Pierwszy – Morowe panny pojawił się w 2012 roku i dotyczył historii kobiet z powstania warszawskiego. Drugi, wydany rok później, Panny wyklęte – to hołd dla żołnierzy wyklętych. Trzecia i najnowsza płyta to opowieść o powojennej tułaczce i zesłaniu. Już teraz wiadomo, że w 2015 roku pojawi się kontynuacja Wygnanych.


Najnowszy projekt MRR zrealizowany z Fundacją Niepodległości to piętnaście utworów przepełnionych tęsknotą za bliskimi i Polską oraz wspomnieniem wojny, ale pojawia się przy tym również wybaczenie oprawcom. Z oczywistego powodu nie ma na tym albumie wesołych piosenek, jest jednak coś, co towarzyszy Wyklętym od pierwszej płyty i ma wydźwięk bardzo pozytywny. Obok wojny, przelewanej krwi, śmierci i okrucieństwa wrogów jest trzymająca przy życiu miłość, niezdeptana wrażliwość, wiara w Boga i nadzieja, a przede wszystkim – ogromny hołd, i dla żołnierzy, i dla ich rodzin.

Na każdej z tych płyt są lepsze i gorsze momenty – nie inaczej dzieje się na Wygnanych. Są wokalistki, które pojawiły się na każdym albumie i nigdy nie zawiodły. Należy do nich Marika. Tym razem opowiedziała historię niedźwiedzia Wojtka, który towarzyszył żołnierzom dowodzonym przez gen. Andersa – niesamowity utwór. O kapralu Wojtku jest jeszcze jeden, zaśpiewany przez Ifi Ude. Niestety przy wokalu Mariki i aranżacji do jej wykonania ten drugi wypada bardzo blado. Pewniakiem na płytach Malejonka jest też Marcelina, która ponownie pojawia się na krążku dwa razy. Historie zagubioneNierealny to najbardziej przejmujące utwory na Wygnanych. Dziewczęcy, niewinny wokal i okrucieństwo wojny – to trudne i nieoczywiste połączenie daje świetne efekty. Kolejnym pewnym wokalem jest Lilu, która mimo bycia głównie raperką prawie wcale nie rapuje. I dobrze – bo śpiewa pięknie. Na Morowych pannach zaczarowała Drzewem. Na najnowszym albumie towarzyszą jej Fala (w utworze Przyjaciółki) oraz Gonix, Mona i Dore (w Liście). Bardzo źle się stało, że Lilu nie zaśpiewała niczego sama, bo w tych kompilacjach jej towarzyszki wszystko psują. Zwłaszcza Gonix, która z kolei ma na płycie utwór solo – najsłabszy spośród tej piętnastki. Wśród najlepszych umieściłabym również Kasię Majelonek i jej Jasieńka, Kasię Kowalską z Wstań i walcz oraz Katarzynę Groniec, która zaśpiewała Tęsknotę.

Po raz pierwszy w projekcie pojawiła się Ania Rusowicz i szkoda, że dopiero teraz. Mam nadzieję, że zostanie zaangażowana do drugiej części Wygnanych i zaśpiewa równie piękny utwór jak Pieśń Wiktorii. Jej głos pasuje do tematyki albumu jak żaden inny. Nowe są również Dziewczyny (Ania Szafraniec i Ola Nowak), których Tułacze to bardzo dobry utwór z pazurem. To samo dotyczy Anny Witczak-Czerniawskiej. Z kolei Angelika Korszyńska-Górny przeniosła ten album w orientalne rejony, co pasuje do historii tułaczki, ale odstaje nieco od całości.

Na Wygnanych zabrakło sióstr Przybysz i Halinki Młynkowej, które obecne były na dwóch poprzednich albumach. Oby pojawiły się na kolejnej.

Poprzez dobór wokalistek, będących na różnych poziomach, ten album jest bardzo nierówny. Zresztą tak jak i oba poprzednie. Ale kiedy już wybierzemy te najlepsze, to jest to emocjonalna bomba, ciarki na plecach, łzy w oczach i wdzięczność, że jest Maleo Reggae Rockers i że taka płyta powstała.

 

Zdjęcie: oficjalny profil projektu na fb

Tagi:




Back to Top ↑