Film/Audio-video/Popkultura

20 października 2014 | Aleksandra Penszyńska

0

Lawendowa apteka literacka

Apteka, w której zamiast tabletek na ból gardła i syropu przeciwkaszlowego kupić można książkę? To dosyć niezwykłe zjawisko, szczególnie dziś, kiedy czytanie książek, niestety, schodzi na dalszy plan. Literacką aptekę proponuje nam Nina George w swojej powieści „Lawendowy pokój”.

 Nina George to pochodząca z Bielefeld niemiecka pisarka i dziennikarka. Na swoim koncie ma ponad 20 powieści i około 100 opowiadań. Część z nich opublikowała pod pseudonimem Anne West lub pod nazwiskiem Kramer.

„Lawendowy pokój” to opowieść, która przenosi czytelnika do klimatycznej i sentymentalnej Francji. Jean Perdu, główny bohater, prowadzi w Paryżu księgarnię o intrygującej nazwie Apteka Literacka. Sprzedaje ludziom książki niczym wysmakowane medykamenty, zalecając przy tym ich subtelne dawkowanie: „Proszę to przeczytać. Trzy strony co rano, na leżąco, przed śniadaniem. To powinien być zawsze pierwszy impuls.” Dla niektórych klientów Jean Predu wydaje się być nieuprzejmy, nie chcąc sprzedać im tego, czego oczekują. Próbuje on natomiast poznać historię przybysza i w ten sposób polecić mu książkę, która odmieni jego życie. Potrafi dobrać lekturę do każdej poznanej osoby, poza… sobą.

Powieść ta bywa momentami przewidywalna. Autorka nie trzyma czytelnika w napięciu, nie przyspiesza akcji. Wszystko toczy się tutaj spokojnie, w cichej, lawendowej atmosferze. Książka jest lekką, przyjemną, a momentami wręcz zaskakująco uroczą lekturą. Autorka porusza w niej temat miłości w różnych jej obliczach, który nie każdemu przypaść może do gustu. Okazuje się jednak, że to wcale nie miłość gra pierwsze skrzypce w „Lawendowym pokoju”.

Apteka Literacka Jeana Perdu jest swoistym zwierciadłem, w którym każdy może odnaleźć siebie, jeśli tylko znajdzie odpowiednią lekturę. Książki wybierają sobie czytelnika, opowiadają jego własną historię. Przeczytać odpowiednią książkę to odkryć siebie na nowo.

„Lawendowy pokój” to dobry początek dla tych, którzy nie widzą w książkach nic pożytecznego. Nawet jeśli sama fabuła do Was nie trafi, powinno spodobać się Wam nietuzinkowe ujęcie książek jako lekarstwa na porażki i nieszczęścia.

 

 

Tagi:




Back to Top ↑