Film/Audio-video/Popkultura

20 października 2014 | Patrycja Bąk

0

Mob City – mafia w odcieniu noir

 

Wchodzimy do klubu pełnego elegancko ubranych mężczyzn i pięknie wystrojonych pań. W tym nastrojowo oświetlonym miejscu już od progu zostajemy spowici ciężkim obłokiem dymu. Cichy śmiech i odgłos rozmów przeplatają się ze wspaniałą jazzową muzyką, pozwalając nam w jednej chwili zapomnieć o reszcie świata. Otrzepujemy swój płaszcz i podchodzimy do idealnie wypolerowanego baru z ciemnego drewna. Barmanka uśmiecha się nalewając nam szklankę whiskey i podsuwa popielniczkę.

W taki właśnie klimat wprowadza sama czołówka Mob City. Jak nie trudno zgadnąć, znaleźliśmy się w czasach  prohibicji w Stanach Zjednoczonych,  niczym z filmów Scareface (Człowiek z blizną) czy Miller’s Crossing (Ścieżka strachu) . Serial twórcy The Walking Dead – Franka Darabonta, pokazuje nam bardziej mroczny świat mafijnych porachunków i walki policji ze zorganizowaną przestępczością na przełomie lat 40–50 ubiegłego wieku.  W  odróżnieniu od dobrze znanego oblicza mafii włoskiej i perypetii rodziny Corleone, Mob City skupia się na byłym żołnierzu, a obecnie policjancie – Joe Teague’rze (Jon Bernthal  znany chociażby z wyżej wymienionego serialu).  Nie jest to jednak protagonista grający całkowicie fair. W czasie pierwszego odcinka nie wszystkie jego działania wywołują u nas pozytywne emocje. Już na samym początku główny bohater, sporadycznie pełniący funkcję narratora, daje nam do zrozumienia, że świat nie jest tylko biały i czarny, a kolor szary przybiera wiele odcieni.

 

W serialu możemy zauważyć jedną z pojawiających się w innych ekranowych historiach postać Bena „Bugsiego” Siegela (Edward Burns), występującego między innymi w filmie Bugsy z 1991 roku. Nie da się jednak określić czy jest on głównym antagonistą w tym serialu, jak spodziewać należy się po tego typu produkcjach, poznajemy wielu przysłowiowych typów „spod ciemnej gwiazdy”. Przez cały czas trwania serii poznajemy bohaterów zajmujących różne pozycje w świecie mafii, którzy odpowiadają za prowadzenie biznesów w imieniu szefów lub pozbywają się niewygodnych świadków. Uwagę przykuwa tu Ned Stax (Milo Ventimiglia) grający doradcę gangsterów, jak i również okazuje się on być wojennym towarzyszem Joe’go.  Właśnie Stax jest pewnego rodzaju łącznikiem policjanta z syndykatem zbrodni. Inną ważną postacią jest kapitan William Parker (Neal McDonough), który jest nieugiętym policjantem z mocnymi zasadami moralnymi. To właśnie on stara zmienić się oblicze ówczesnej policji, podejmując różnego rodzaju ryzykowne działania, które w ostateczności mają zakończyć władzę skorumpowanej policji i mafii w mieście.  Należy tu również wspomnieć o Jasmine Fontaine(Alexa Davalos), byłej żonie Teague’ra, która prezentuje typ silnej kobiety starającej się poradzić sobie z problemami, które spotykają ją w tym niebezpiecznym świecie mafijnych rozgrywek. Ciągle wspierana, nawet jeżeli nieświadomie, przez swojego męża stara się wyplątać z kłopotów, spowodowanych przez jej obecnego chłopaka.

Mężczyźni oddani złu nie zawsze są piękni, to prawda,
mają jednak prawdziwie męskie zalety.
Z własnej woli lub też z takiego wyboru,
w którym wyręczył ich przypadek,
z całkowicie jasnym umysłem i bez słowa skargi
pogrążają się w żywioł potępienia i sromoty,
podobny do tego, w jaki strąca swe ofiary miłość,
gdy jest dostatecznie głęboka
. (…)
Jean Genet Dziennik złodzieja Kraków 1984

Podczas retrospekcji dowiadujemy się o przeszłości naszych bohaterów, która wyjaśnia nam ich zachowania i sytuację w jakiej się znajdują. Wypada tu wspomnieć o jednej z nich, z której dowiadujemy się, oczywiście nie dosłownie – reżyser zostawia nam tu wiele niedopowiedzeń – co przyczyniło się do rozpadu małżeństwa głównego bohatera. Każda z nich odkrywa nowy niespodziewany lub zaskakujący fragment życia naszych bohaterów jednocześnie pozostawiając wystarczająco miejsca na spekulację co działo się z nimi później.

Najbardziej w całym serialu przypadła mi do gustu muzyka. Jazzowe kawałki idealnie oddają atmosferę panującą w kręgach skorumpowanych amerykańskich policjantów i mafijnych intryg. Pogratulować możemy Markowi Ishamowi odpowiadającemu za ścieżkę dźwiękową. Szczególnie imponujące po względem muzycznym są sceny w barze. Dark Jazz przepięknie wkomponowuje się w historię, mocno zaznaczając się podczas ujęć jednocześnie nie zakłócając ciągłości dialogów i wydarzeń.   Bez tak genialnie dobranych utworów serial dużo by stracił.

 



 

Serial bazowany na książce Johna Buntin’a L.A. Noire (…) ma także niezwykłą atmosferę. Każda scena przynosi na myśl stare dobre kino. Dbałość o szczegóły i świetna gra aktorska tworzą osobliwy obraz powojennej amerykańskiej rzeczywistości w posępny i jednocześnie romantyczny sposób. Czego właśnie można się spodziewać po produkcji Franka Darabonta.

Mob City jest jednym z nowszych seriali dotyczących mafii, powstał w 2013 roku. Został stworzony przez stację TNT (Turner Network Television). Seria ta składa się z 6 epizodów, jednak wyświetlona została w 3 odcinkach po prawie 90 minut, każdy z nich łączy dwie części. Ostatni odcinek zapowiada kontynuację, jednak na chwilę obecną TNT nie daje złudnych nadziei związanych z dalszym rozwojem przygód policjanta z Los Angeles. Mimo tego jest to produkcja godna polecenia, główny wątek sezonu jest rozwiązany a z brakiem nadziei na ciąg dalszy można się pogodzić. Jeżeli nie jesteśmy fanami tego gatunku, a lubimy melancholijne utwory muzyczne lub jesteśmy generalnie fanami jazzu, jest to serial godny polecenia, choćby właśnie ze względu na ścieżkę dźwiękową. Polecić ją też można ze względu na niesamowity klimat produkcji neo noir.

 

Tagi:




Back to Top ↑