Film/Audio-video/Popkultura Okno na podworze

17 października 2014 | Martyna Janas

0

Sfera Movie – za rękę z X Muzą. Z nogą w gipsie za mordercą!

Sfera Movie – filmowa Sfera, która mówi o kinematografii. Sugeruje na przykład, jaki film warto obejrzeć. W pierwszej po wakacjach odsłonie polecę Wam „Okno na podwórze”,  thriller Alfreda Hitchocka z 1954 roku.

Fotograf, którego zawsze wszędzie pełno, zostaje nagle uziemiony. Złamał nogę i na czas noszenia gipsu mieszkanie staje się dla niego małym więzieniem. L.B. „Jeff” Jefferies (w tej roli James Stewart) z nudów zaczyna obserwować sąsiadów. Lornetka i otwarte okno stają się nieodłącznymi elementami jego codzienności. Szpieguje wszystkich, wie o śledzonych ludziach coraz więcej.

W pewnym momencie Jeff ubzdurał sobie, że jeden z jego sąsiadów jest mordercą. Każdy najmniejszy szczegół interpretuje na korzyść swojej teorii. Chwyta się wszystkiego. Siedzi, obserwuje i gorączkowo dzwoni – to do swojej dziewczyny Lisy (Grace Kelly), to do przyjaciela, porucznika Thomasa J. Doyle’a (Wendell Corey) – by relacjonować im bieg wydarzeń zza okna i dzielić się najnowszymi przemyśleniami.

Połamany Jeff aż się gotuje do działania, ale nikt nie chce mu pomóc. Dla niego wszystko jest tak wyraźne, tak oczywiste! Dla innych również – z tym, że oni są przekonani o braku w sąsiedztwie jakiejkolwiek intrygi.

„Okno na podwórze” nie jest typowym mrożącym krew w żyłach thrillerem. Chyba tylko w jednym momencie u widza pojawia się strach o życie bohatera. Ale poza tym, to ciągła zagadka. Uporczywie świdrujące w Twoim umyśle pytanie. Reżyser mistrzowsko bawi się z odbiorcą i w nieskończoność go zwodzi.

Jeśli widzieliście tę produkcję, przyznajcie się – jakiego zakończenia się spodziewaliście?

Tagi:




Back to Top ↑