Recenzje

3 grudnia 2012 | Radio Sfera

Porcupine Tree – Octane Twisted (2012)

Studyjny dorobek Porcupine Tree tymczasowo kończy się w 2009 r. albumem ‚The Incident’. Tymczasowo, bo muzycy tej grupy ostatnimi czasy wydają się być niesamowicie płodni.

Steven Wilson przed rokiem stworzył dwupłytowy ‚Grace For Drowning’  – drugi solowy album, który w ciągu ostatnich miesięcy zebrał mnóstwo laurów i przychylnych opinii. Nie zaspokoił jednak apetytu i już pod koniec lutego możemy spodziewać się kolejnej solowej odsłony Steve’a zatytułowanej ‚The Raven That Refused To Sing’. Warto zaznaczyć, że to nie jedyny projekt Wilsona, bo przed kilkoma miesiącami koncertowo wskrzeszony został No-Man. Podobnie jest z pozostałymi członkami grupy. Richard Barbieri nawiązał współpracę ze Steve’em Hogarthem z Marillion, czego owocem jest krążek ‚Not The Weapon But The Hand’. Colin Edwin pracuje nad solową płytą oraz albumem projektu Metallic Taste Of Blood, zaś perkusista Porcupine Tree Gavin Harrison kontynuuje współpracę z 05Ric. Solowe płyty od lat wydaje też wspomagający zespół na koncertach gitarzysta John Wesley.

Przy tak intensywnej aktywności muzycznej wspomnianych panów nowy krążek „Porców” wydaje się być tylko kwestią czasu. Kiedy to nastąpi?

Przy tak intensywnej aktywności muzycznej wspomnianych panów nowy krążek „Porców” wydaje się być tylko kwestią czasu. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo. Brytyjczycy starają się osłodzić czas oczekiwania serwując nowe wydawnictwo koncertowe. ‚Octane Twisted’ to piąty album koncertowy, a  zarazem trzeci w dorobku ich wideografii. Całość materiału pierwszej płyty oraz krążka DVD została zarejestrowana podczas koncertu promującego wspomniany album ‚The Incident’ w The Rivera w Chicago w kwietniu 2010 r. Na drugiej płycie znalazły się utwory z pozostałych albumów, pochodzące z występu w Royal Albert Hall w Londynie w październiku 2010 r. Materiał dojrzewał dwa lata, by w odpowiedniej oprawie trafić na półki sklepowe.

Znając dotychczasowy dorobek zespołu nie zaznamy zaskoczenia. Set zagrany jest perfekcyjnie, a całość wydaje się być mocno dopieszczona. Nic dziwnego, gdyż nad ostatecznym brzmieniem czuwał Harrison i Wilson. Materiał na DVD oraz z pierwszej płyty wydawnictwa to 14 utworów z ‚The Incident’ trwających godzinę. Niewiele, ale jeśli dodamy do tego kolejne 7 utworów z drugiego krążka, to mamy wówczas ponad dwugodzinną podróż z zespołem. Wystarczający czas, aby wejść na jeżozwierzowe drzewo i na nim pozostać.

Tagi: , , , ,




Back to Top ↑