Film/Audio-video/Popkultura

5 maja 2014 | Martyna Janas

0

Sfera Movie – za rękę z X Muzą. Szajka Oceana kradnie miliony!

Sfera filmów, z Dziesiątą Muzą pod rękę, mówi dzisiaj o serii bardzo przyjemnych komedii kryminalnych reżyserowanych przez Stevena Soderbergha. To ten facet, który otrzymał w 2001 roku Oscara za film „Traffic”, ukazujący walkę z narkotykami oczami ojca, żony i policjanta.

W tym samym roku wyszła pierwsza część perypetii szajki Danny’ego Oceana. Mowa oczywiście o produkcji, pt. „Ocean’s Eleven: Ryzykowna gra”, w której jedenastoosobowa ekipa Danny’ego planuje skok na wielką kasę.

W roli tytułowej George Clooney, genialny złodziej. Dopiero co opuścił więzienie, ale szybko postanawia podjąć kolejne ryzyko. Planuje okraść trzy największe kasyna w Los Angeles, które należą do Terry’ego Benedicta. Tego z kolei gra Andy Garcia, którego znamy m.in. z takich filmów jak „Nietykalni”, „Ojciec chrzestny III” czy „Kiedy mężczyzna kocha kobietę”.

Danny’emu z pewnością pomoże Rusty Ryan – przyjaciel, w którego wcielił się Brad Pitt – ale co z resztą ekipy? Żeby akcja przebiegła sprawnie i bezpiecznie, potrzeba jeszcze kilku osób. I tak oto na naszych ekranach pojawiają się znani i lubiani. Agent Bourne, szeregowiec Ryan i buntownik z wyboru czyli Matt Damon czy też brat Bena Afflecka, Casey, który towarzyszył Mattowi w „Buntowniku”, a Bradowi w „Zabójstwie Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda”. Do tego piękna Julia Roberts, która może wywrócić całą operację do góry nogami.

Druga część pojawiła się w 2004 roku i stanowi już nie tylko przedstawienie efekciarskiej kradzieży, ale zawiera także wielopłaszczyznową intrygę. Pozwala widzowi samemu domyślić się drugiego, trzeciego i ósmego dna poszczególnych działań bohaterów lub zaskakuje niespodziewanym finalnym wyjaśnieniem. W kategorii „piękno na ekranie” w filmie „Ocean’s Twelve: Dogrywka” do Julii Roberts dołącza Catherine Zeta-Jones. Elementem przyciągającym uwagę jest też na pewno Vincent Cassel, którego oglądaliśmy chociażby w „Czarnym łabędziu” z Natalie Portman.

Dwa lata później powstał „Ocean’s 13”, mój ulubiony. Ktoś podstępem doprowadza do ruiny starego przyjaciela Danny’ego. I to nie byle kto! W roli Willy’ego Banka sam Al Pacino. Zataczamy koło, wracamy do kasyna. Bo właśnie w tym biznesie robi bezwzględny Bank. Należy ominąć rozbudowany system zabezpieczeń w taki sposób, żeby liczna ochrona niczego nie zauważyła. Jak wydobyć pieniądze z kasyna? Najlepiej załatwić wszystko tak, żeby w tę wyjątkową noc ludzie niespodziewanie dużo wygrywali. Trafiali coraz to więcej i więcej, aż odbiorą Willy’emu ogromną sumę pieniędzy! Obserwowanie jak gang Oceana krok po kroku ostrożnie wprowadza skrupulatnie obmyślony plan w życie, sprawia dużą przyjemność. W roli kobiecej tym razem Ellen Barkin, która u boku Pacino grała już w niezłym thrillerze „Morze miłości”

Zabierając się za tę serię, nie zapomnijcie o pierwowzorze, nakręconym w 1960 roku, w którym bawią nas Frank Sinatra czy Dean Martin. Natomiast jeśli chodzi o późniejsze produkcje, to kwestia znikających wielkich pieniędzy pojawia się też w zeszłorocznej „Iluzji”. A o tym filmie opowiem więcej w przyszłym tygodniu.

Tagi:




Back to Top ↑